Search your favorite song right now

1. Smoku Smoki

  • Published: 2015-05-14T01:42:39Z
  • By MowtenDoo
Smoku Smoki

Audio for Smoku Smoki You can watch the video for it here: https://www.youtube.com/watch?v=zyOGgSzL_iY

nothing at of , which is



3. Smoku Smoki

  • Published: 2018-01-24T21:08:29Z
  • By 03mario01
Smoku Smoki

nothing at of , which is


4. Blend W (Blend S x Snoop Dogg / Mowtendoo)

Blend W (Blend S x Snoop Dogg / Mowtendoo)

Been a while since I posted something Non-Sensical... "Gonna regret reposting this in a bit" - Admiral. Parody Intro for the Anime Blend S [Original Creation by Mowtendoo] Follow the Creator's Soundcloud -https://soundcloud.com/mowtendoo Youtube Visuals on the Author's Channel (Recommended) -https://www.youtube.com/watch?v=DJfg39WkMvE Supportive Links -https://twitter.com/MowtenDoo -https://www.twitch.tv/mowtendoo -https://teespring.com/stores/mowtendoo-store -https://www.patreon.com/MowtenDoo Previous Parodies on SC -https://soundcloud.com/matrixmariox2/weed-la-weed -https://soundcloud.com/mowtendoo/smoku-smoki

nothing at of , which is


5. Legenda o Rycerce i Księciu

Legenda o Rycerce i Księciu

Prawykonanie „Legendy o Rycerce i Księciu” odbyło się w poznańskim Teatrze Muzycznym w ramach dnia kobiet przygotowanego przez mężczyzn z dominikańskiego Duszpasterstwa Akademickiego. Tekst i muzyka: © Michał Szyszka Wykonanie: Michał Szyszka Foto: ©2013-2014 Josephine-frays Tekst: Opowiem wam historie dobrze wszystkim znaną wersję trochę inną, znacznie mniej udaną Historię o miłości o smoku i wieży O dzielnym rumaku co z jeźdźcem swym bieży Bajka jak to bajka była za górami za doliną i siedmioma morzami dawno, dawno temu legenda głosiła że w odległej ziemi bestia straszna żyła Pilnowała wieży co sięgała chmur ta zaś miała tysiąc drzwi i warowny mur A na samym szczycie w komnacie żył... Piękny królewicz, co uwięzion był Był on bardzo biedny, smutny miał on czas płakać przestawał tylko raz po raz usychał z tęsknoty, miłości czół brak brał wtedy gitarę po czym śpiewał tak: Cierpi smutne serce moje trapią mnie lęki i niepokoje każdego dnia z okna wypatruję aż ktoś przybędzie i mnie uratuje czy znajdzie się ktoś kto me piękno zauważy, kto będzie mi oparciem, miłością obdarzy czy znajdzie się śmiałek co smoka zabije wejdzie na wieżę, me serce podbije? Aż pewnego dnia się zjawia, jeździec na koniu gorliwym, dużym zdrowym ciemno siwym, dostojne wrażenie sprawia. A postać co go dosiada Także wygląda rzetelnie Lecz to jest kobieta śniada Nie mniej miecz swój trzyma dzielnie Oto ja nieustraszona Gryzelda się nazywam Jam kobieta nieposkromiona Zabić smoka tu przybywam Z ogniem w oczach zaraz rusza Smok ją widzi, nie mniej czeka Skrzypi zbroja, brzęczy kusza Już ataku nie odwleka Książę z wieży patrzy z lękiem Zamknie oczy to znów zerka Popiskuje z męskim wdziękiem Z siodła spadła wnet rycerka Ale walczy dzielnie z krzykiem Na ogon się zmierzyła Smok jej odpowiedział z rykiem Ledwo z paszczy uskoczyła Wnet go pozbawiła oka Biestia legła , Toż przegrała Udeżyła znów, a Smoka Wtem się Głowa poturlała Tak skończyła bitwy swoje A ku wieży swoje kroki Skierowała Czyszcząc zbroje Z gęstej krwi co mają smoki Gdy dotarła do komnaty Schodów ogromną ilością Tam zaś stał książe pyzaty I zaśpiewał zaśpiewał doń z czułością Witaj, moja bohaterko Twa odwaga mnie urzeka Dzielna ma wybawicielko Serce me na ciebie czeka Pokonałam długą drogę serce tobie oddać mogę Ja zabiłam ci wnet smoka Zasługa to jest wysoka Teraz jedno mam pytanie Ukróć zatem me czekanie przed nim padła na kolana Głucho zadudniła zbroja W którą wciąż była ubrana Najszlachetniejsza dziewoja Nie popadając w zawiłość Pytam bardzo prosto ciebie Czy chcesz przyjąć moją miłość Mojej odpowiedz potrzebie Tak tak, tak to ma odpowiedź Wszakem jeszcze nie jestem żonaty Swej godności teraz dowiewiedź Mię wyprowadź z tej komnaty Twoja piękność mnie zachwyca prawdę mówię ci otwarcie Dla cię błyszczy ma przyłbica we mnie znajdziesz swe oparcie Muszę ci się jednak zwierzyć Patrz jak ręka mi się trzęsie Wciąż nie mogę w to uwierzyć Jakie mnie spotkało szczęście E tam szczęście, to zwyczajne Nie ma co tu więcej gadać A to miejsce jest nie fajne Myślę że już pora spadać Tak, przepraszam, moje serce wciąż w niemałej jest rozterce czuję strach i radość społem Jak czternastolatka z dołem Jestem osłem, głupim źrebiem Ah nie... Piękny... Sam już nie wiem Chodźmy zatem, droga długa Tyś mą panią, ja twój sługa Racz ogarnąć książę miły Jaki sługa co ty gadasz Twoje słowa mnie zdziwiły W sumie nie wiem czy się nadasz Ona cierpliwość traciła Gdy przez bagno go musiała Przenieść, więc nie nie była miła Przekleństwami nań rzucała On natrętny ciągle męczył Swą rycerkę pytaniami Czy go kocha i odstręczył Ostatecznie ubraniami Co zaś tyczy się rycerki Póki księcia nie zabiła W lesie którym rosną świerki Wzięła i go porzuciła Morał bardzo prosty z bajki A to zawsze najciekawsze Gdy dokonujesz obczajki To pamiętaj o tym zawsze Że to chop ma walczyć z bestią On przejść błota, krzaki, ciernie I honoru to jest Kwestią By czekała dama wiernie. Płeć jest u człowieka sterem Każdy ma zadanie swoje Więc do dupy z tym genderem Takie właśnie zdanie moje Toż nie ujma, wiecie przecie Być zdobytą, nie zdobywać I się tego nie wyprzecie Nie ma co tutaj ukrywać Więc olejcie, gdy chłop bierny Mierny, głupi, płytki ham Niechaj przyjdzie po was wierny Rycerz z bajki, życzę wam

nothing at of , which is